MikroTik na LTE — zaawansowany router, który zrywał mi połączenie kilka razy dziennie (szczera recenzja)
Spis treści
Ten tekst piszę z perspektywy własnego portfela i własnej frustracji — nie z folderu reklamowego. Kupiłem router MikroTik z myślą o lepszych parametrach na łączu LTE. Konkretnie chodzi o MikroTik Chateau LTE12 (modem LTE kategorii 12). Skusiłem się na specyfikację, liczby i listę funkcji długą jak ręka. I — powiem wprost — dałem się nabrać na parametry obiecywane przez producenta. Poniżej cała historia, bo może komuś oszczędzi pieniędzy.
Wcześniej miałem zwykłego Huawei — i było spokojnie
Przez długi czas pracowałem na popularnym Huawei B315. Najpierw w Orange, potem w T-Mobile. Prosty router LTE, nic wymyślnego. I wiecie co? Nie pamiętam, żebym miał z nim jakiekolwiek problemy. Po prostu działał — wpinasz kartę SIM, łączysz się, internet stoi. Żadnego pilnowania, żadnego restartowania, żadnego zaglądania w logi.
Dlatego gdy przesiadałem się na MikroTika, byłem przekonany, że wchodzę o poziom wyżej. Droższy, bardziej zaawansowany sprzęt „dla profesjonalistów" — co mogło pójść nie tak?
Porównaj oferty internetu pod swoim adresem — sprawdź dostępność i ceny wszystkich dostawców w jednym miejscu.
Porównaj oferty internetu →Rzeczywistość: kilka padów LTE dziennie, czasem kilka na godzinę
Po przesiadce zaczęło się to, czego z Huaweiem nie znałem: łącze LTE potrafiło się zrywać kilka razy dziennie, a w gorszych momentach kilka razy na godzinę. Połączenie znika, po chwili wraca, znika znowu. Dla kogoś, kto pracuje online albo ma w domu kamery i urządzenia wymagające stałego połączenia, to po prostu dyskwalifikuje sprzęt.
I tu ważne: to nie jest wina mojego jednego egzemplarza. Wystarczy zajrzeć na forum MikroTika, żeby zobaczyć dziesiątki wątków o tym samym — „LTE disconnects every 2 minutes", „LTE drops every 30 seconds", na różnych modelach i różnych wersjach RouterOS. Aktualizowałem oprogramowanie i firmware do najnowszych wersji. Nie zmieniło to absolutnie nic.
Nie bez powodu takich routerów jest pełno na OLX. Teraz już rozumiem dlaczego — i sam swój też tam wystawię.
Dowód: log prosto z routera
Żeby nie było, że narzekam bez pokrycia — poniżej fragment loga systemowego RouterOS (filtrowanego po zdarzeniach LTE). Adresy IP i serwery DNS zamazałem, ale reszta mówi sama za siebie. Zwróć uwagę na powtarzający się wzorzec i godziny:
lte error ... forced reconfiguration due to difficulty setting link up wraca raz za razem — czasem co kilkadziesiąt minut, w nocy częściej.Za każdym razem ten sam scenariusz: błąd → wymuszona rekonfiguracja LTE → ponowna rejestracja w sieci. I tak w kółko. Dla łącza, które ma być stabilne 24/7, to dyskwalifikacja.
Dobrze, że nie wziąłem wersji 5G za 1000 zł
Z perspektywy czasu cieszę się z jednej rzeczy: nie skusiłem się na wariant z 5G za około tysiąc złotych. Gdybym wydał te pieniądze i dostał te same rozłączenia, dopiero byłbym ugotowany. Przy tańszym wariancie strata jest do przełknięcia — przy droższym to byłby już prawdziwy ból.
Mała refleksja: może dlatego sprzęt dla telekomów jest „okrojony"
Ta sytuacja podsunęła mi pewną myśl. Być może to właśnie tłumaczy, dlaczego producenci celowo obcinają liczbę funkcji w sprzęcie dostarczanym telekomom, a same telekomy niechętnie oferują zaawansowane rozwiązania klientom.
Logika jest prosta: im więcej funkcji i im więcej „bajerów", tym więcej rzeczy może się zepsuć. Prosty router z trzema opcjami będzie działał stabilnie u milionów ludzi. Zaawansowane pudełko z setką ustawień da radzie technicznej operatora siwych włosów. A do tego — bądźmy szczerzy — większość klientów i tak nie potrzebuje skomplikowanych funkcji. Chcą, żeby internet po prostu działał. I mają rację.
Ocena zakupu: bardzo słaba — ale bez pretensji do sprzedawcy
Sam zakup oceniam bardzo słabo. Natomiast — i to chcę podkreślić — nie mam pretensji do sprzedawcy. Mógł nie wiedzieć o tym problemie; poza tym sprzedawał sprzęt wyłącznie firmom, bez możliwości zwrotu. Pieniędzy nie odzyskam i to akceptuję. Na szczęście znalazłem dla tego routera sensowne zastosowanie (o tym za chwilę).
Sprzęt jest genialny — tylko nie do LTE
Bo paradoks polega na tym, że MikroTik jako urządzenie jest naprawdę świetny. Jest ogromnie zaawansowany, ma funkcje, o jakich większości routerów się nie śniło — można w nim zrobić praktycznie wszystko. Problem jest jeden, ale kluczowy: jako router dla łącza LTE/5G po prostu się nie sprawdza.
Dlatego ten egzemplarz nie pójdzie na śmietnik. Zamówiłem światłowód w Orange i wykorzystam sprzęt zgodnie z jego prawdziwym potencjałem:
- router Orange ustawię w trybie bridge (sam przekazuje łącze, bez routingu),
- MikroTik przestanie męczyć się z LTE i zajmie się tym, w czym jest dobry — będzie routował stabilne łącze ze światłowodu,
- wykorzystam jego zaawansowane funkcje do zarządzania dostępem do sieci dla dzieci (kontrola rodzicielska na poziomie sieci), obsługi serwera kamer AI, dysku sieciowego i całej reszty domowej infrastruktury.
Na światłowodzie to urządzenie pewnie błyśnie. Na LTE — zawiodło.
Czego życzyłbym sobie od producenta
Jednej rzeczy: uczciwości w specyfikacji. Wystarczyłaby krótka informacja w stylu: „w tym urządzeniu połączenie LTE może się zrywać co kilka minut, nie wiemy dokładnie dlaczego, ale traktujemy to jako poza naszą odpowiedzialnością". Brzmi absurdalnie? Może. Ale wolałbym przeczytać to przed zakupem, niż odkryć po fakcie.
Podsumowanie — czy polecam?
Do łącza LTE/5G — zdecydowanie nie polecam routera MikroTik. Mimo aktualizacji softu i firmware do najnowszych wersji problem rozłączeń nie zniknął. Jeśli potrzebujesz po prostu stabilnego internetu na karcie SIM, prostszy sprzęt operatorski (jak mój stary Huawei) zrobi to lepiej i taniej.
Jako zaawansowany router do łącza przewodowego/światłowodowego — to zupełnie inna bajka. Tu jego możliwości naprawdę robią różnicę i z czystym sumieniem wykorzystam go w tej roli.
Morał? Parametry na pudełku to jedno, a realne działanie w Twoim konkretnym zastosowaniu to drugie. Czasem „mniej zaawansowane" znaczy „po prostu działa".
Jeśli zastanawiasz się nad samym producentem, napisałem osobno o tym, czym jest MikroTik i dla kogo jest jego sprzęt. A jeśli szukasz routera LTE na wyjazd, zerknij do tekstu o routerach i hotspotach LTE na wakacje.